Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków.
Jeden niewykonalny skok.
Jeden niewykonalny skok.
Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne:
- włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy),
- uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat),
- przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać).
Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem. (opis wydawcy)
Szóstka Wron była dla mnie największym zaskoczeniem. Czytając opis nie byłam do niej wcale przekonana. Stwierdziłam, że książka będzie nudna i nawet nie dam rady jej skończyć. Dlatego przez długi czas omijałam ją szerokim łukiem. Dlaczego w ogóle ją kupiłam? Bo zachowałam się jak typowy dzieciak... każdy ją miał to i ja chciałam. Do tego to wydanie... na prawdę muszę mówić jak ta książka świetnie wygląda? Tak, tak... kupiłam książkę tylko dla wyglądu... ale gdyby tak cudownie nie wyglądała to nigdy nie miałabym okazji poznać tej cudownej historii.
Czytając Szóstkę Wron przypomniałam sobie jak bardzo lubię takie historię. Sadziłam, że z czasem przeszło mi i taka książka mnie już nie zaciekawi. Jednak stare przyzwyczajenia się nie zmieniają. Książka wciągnęła mnie praktycznie od pierwszej strony. Bardzo podoba mi się sposób w jaki jest napisana. Nie będę mówić, że książkę czyta się lekko bo tak wcale nie jest. Są fragmenty nad którymi szczerze musiałam wracać bo nie wiedziałam o czym tak na prawdę czytam. Ale wynikało to też z mojego rozkojarzenia, ciągłego hałasu wokół mnie ale jednak nad książka trzeba się trochę skupić. Zdecydowanym dla mnie plusem jest fakt, że historia jest pisana z perspektywy wielu osób a nie tylko jednej. poznajemy historię każdego członka z osobna. Brniemy w historii naprzód, żeby w pewnej chwili wracać się do przeszłości danej osoby. pomaga nam to zrozumieć dlaczego każdy z nich jest tam gdzie jest i dlaczego właściwie zdecydował się na to zadanie. Dla mnie osobiście historia każdego z osobna jest ciekawa a czym bardziej mogłam się w nią zagłębić tym bardziej byłam ta książką oczarowana. Wśród całej szóstki nie ma ani jednej osoby, której bym nie polubiła. Każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy i ciekawy. Każdy z nich zmaga się z jakimiś problemami z przeszłości. Tak, książka zaskakiwała mnie na każdej stronie.
Może nie będzie zaskoczeniem to że najbardziej ze wszystkich polubiłam Kaza. Ten chłopak ma w sobie coś takiego, że strasznie mnie to przyciąga. Jego spryt, zaradność i to że praktycznie zawsze był krok przed innymi... tak, zaskakiwało mnie to za każdym razem że Kaz zawsze miał jakieś wyjście. I podobało mi się też to że potrafił się przyznać kiedy już na prawdę nie wiedział co miał robić. I choć to Kaza polubiłam najbardziej to Inej, Nina, Jesper, Matthias i Wylan sa niesamowici. Każdy z nich miał w życiu ciężko (jedni mniej inni bardziej) ale wszyscy jakoś się podnieśli. Co prawda nie prowadzą życia jak każdy inny ale dają sobie radę. Są to młodzi ludzie którzy odnaleźli siebie w przestępczym światku. I bywają bezwzględni ale wgłębi są to dobre dzieciaki które dla przyjaciół zrobią na prawdę wiele.
Ja osobiście do książki nie ma żadnych zastrzeżeń. Podoba mi się styl w jakim jest napisana, bardzo podoba mi się to jak jest wydana i bardzo podoba mi sie sama treść. Zakochałam sie w niej od pierwszej strony i całkiem przepadłam. Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejnym tom. A wam polecam jeśli lubicie tego typu historie. Na prawdę warto poświecić jej swój czas.
