poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Danielle L. Jensen - Ukryta Łowczyni TOM II TRYLOGII KLĄTWY

Danielle L. Jensen - Ukryta Łowczyni TOM II TRYLOGII KLĄTWY

CZASAMI TRZEBA DOKONAĆ NIEMOŻLIWEGO

W mieście pod górą tyran sprawuje władzę absolutną. Jedyny troll, który byłby zdolny mu się przeciwstawić, został oskarżony o zdradę i uwięziony. Cécile uciekła z mrocznego Trollus, ale już wkrótce zdała sobie sprawę, że wcale nie znajduje się poza zasięgiem władzy króla i jego manipulacji Cécile mieszka z matką w Trianon i każdego wieczora występuje na deskach sceny operowej. Za dnia zaś niestrudzenie szuka Anushki, czarownicy, która przez pięć stuleci umykała trollom.  A niezależnie od tego, czy zwycięży, czy poniesie porażkę, jej bliscy zapłacą wysoką cenę.
Aby odnaleźć Anushkę, dziewczyna musi zagłębić się w magię, która jest mroczna i zabójcza. Czarownica jest jednak przebiegła, a Cécile może się okazać nie tylko łowczynią, ale i zwierzyną. (opis wydawcy)

Kiedy sięgnęłam po drugi tom trylogii klątwy to szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Chociaż nie mogłam doczekać się dalszych losów Cecile i Tristana oraz uwięzionych pod górą Trolli obawiałam się, że ta część będzie trochę nudna. Przynajmniej gdzieś 3/4 książki. I jakże się cieszę, że po raz kolejny się myliłam. Wiadomo, że nigdy nic nie dzieje się od razu i na wszystko trzeba poczekać ale samo dochodzenie do kulminacji było wręcz cudowne. Kiedy już miałam więcej czasu i mogłam na spokojnie przysiąść do książki to nie mogłam się od niej oderwać. Porwana pieśniarka była cudownym wstępem, Ukryta łowczyni świetnym rozwinięciem i wiem, że trzeci tom będzie nieziemskim zakończeniem. Już nie mogę się go doczekać i po prostu wiem, że kiedy wyjdzie rzucę się na niego jak wygłodniały zombie na swoja ofiarę. 

Nie wiem co jeszcze mogłabym powiedzieć bo wszystko to co ciśnie mi się na usta jest jednym wielkim spoilerem i chciałabym to wykrzyczeć na cały świat... ale nie mogę. Ale Boże co tam się działo! Może inni nie będą tego tak odbierać jak ja i powiedzą, że jednak to nie było nic niezwykłego ale ja uważam, że książka jest cudowna i koniec kropka. 

W tej części dostajemy zdecydowanie więcej Tristana. I to również bardzo mi się podoba. Możemy w równym czasie poznawać jak akcja rozgrywa się poza Trollus i w samym Trollus gdzie sprawy maja się coraz gorzej. Jesteśmy świadkami rozgrywającej się walki z czasem. Z jednej strony Cecile musi odnaleźć Anushke zanim wpływ króla nie doprowadzi jej do obłędu a z drugiej strony wciąż musi występować i być posłuszna matce. Tristan na nowo musi zjednać sobie mieszańców za nim będzie za późno i musi grać w potworną grę ojca. 

Przez cała książkę ciągle coś się dzieje i dzięki właśnie temu nie jest nudna. Poznajemy wiele nowych historii, nowych bohaterów, wrogów i sprzymierzeńców. Są momenty zabawne i są takie przez które łza może zakręcić się w oku, były też chwile w których byłam zła bo coś poszło nie tak a na sam koniec było takie "Wow". A niektóre rzeczy były dla mnie zbyt oczywiste ale to nie zmienia faktu, że książka jest cudowna!

Czy Cecile udało się znaleźć Anushke? Jeśli chcecie poznać odpowiedź na to pytanie koniecznie musicie ją przeczytać.

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Danielle L. Jensen - Porwana Pieśniarka TOM I TRYLOGII KLĄTWY

Danielle L. Jensen - Porwana Pieśniarka TOM I TRYLOGII KLĄTWY

Czasami trzeba zrobić coś niewyobrażalnego.
Od pięciu stuleci trolle nie mogą opuszczać miasta pod ruinami Samotnej Góry. Więzi je klątwa czarownicy. Przez wieki wspomnienia o ich mrocznej i złowrogiej magii zatarły się w ludzkiej pamięci. Niespodziewanie pojawia się przepowiednia o związku, który złamie potężne zaklęcie. W Cécile de Troyes rozpoznano kobietę z przepowiedni. Zostaje więc porwana i uwięziona pod górą. Od pierwszej chwili w podziemnym mieście dziewczyna myśli tylko o jednym – o ucieczce. Trolle, które ją uprowadziły, są jednak inteligentne, szybkie i nieludzko silne. Porwana musi czekać na właściwy moment i stosowną okazję.
Z biegiem czasu dzieje się coś niezwykłego – w sercu Cécile kiełkuje uczucie do tajemniczego księcia, z którym została związana ślubem. Dziewczyna poznaje kolejne osoby, nawiązuje przyjaźnie i powoli uzmysławia sobie, że może być jedyną nadzieją dla mieszańców zniewolonych przez trolle czystej krwi. W mieście wybucha bunt. A Tristan, jej książę i przyszły król, jest jego tajnym przywódcą.

W miarę zanurzania się w świat skomplikowanych intryg politycznych podziemnego świata Cécile przestaje być córką prostego rolnika, staje się księżniczką, nadzieją całego ludu i czarownicą obdarzoną mocą dość potężną, by na zawsze zmienić Trollus, podziemne miasto. (opis wydawcy)

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Porwana pieśniarkę gdzieś na jakimś blogu od razu poczułam to dziwne przyciąganie. Coś mówiło mi, że muszę ją mieć. Dosyć długo zwlekałam z jej zakupem bo w planach miałam inne pozycje. W końcu jednak zakupiłam ową pozycję podsycana jeszcze słowami znajomej, że na pewno mi się spodoba. I wiecie co? Miała rację! Książka jest po prostu niesamowita. Bardzo uwielbiam ten rodzaj literatury więc cała historia z Trollami bardzo przypadła mi do gustu (nie miałam nigdy okazji czytać nic o Trollach). Coś nowego i zdecydowanie ciekawego.
Dla mnie zdecydowanym plusem jest fakt, że cała akcja z uprowadzeniem głównej bohaterki dzieje się niemal od razu, nie musimy czytać długich wywodów o jej życiu przed uprowadzeniem. Wszystkiego co potrzebne o jej życiu dowiadujemy się z opowieści i wspomnień Cécile więc nie ma żadnych powtórzeń. 

Cécile polubiłam od razu, nie było takiej chwili w całej książce kiedy by mnie irytowała a to niestety zdarza się dosyć często. Jest właściwie jedna z dwóch głównych bohaterek w książkach, które mnie nie irytowały. Bardzo podobało mi sie jej spojrzenie na całą tą sytuacje kiedy z przerażenia powoli odkrywała, że to własnie wśród Trolli jest jej miejsce i mogłaby sie dla nich poświęcić żeby obronić tych, którzy sami sa na to zbyt słabi. 
Jeśli chodzi o same Trolle polubiłam je od razu (oczywiście wiadomo, że nie każdego). Choć wiekszości daleko jest do tego jak sobie wyobrażamy prawdziwego Trolla to... kogo to obchodzi? Mamy wspaniałe Trolle które do tego są zabójczo piękne. No czego chcieć więcej?

Klątwa, intrygi, obietnice, wojna, prześladowania, krew, potwory i miłość. To wszystko znajdziemy w tej książce. Historia jest bardzo ciekawa, wciągająca i momentami poruszająca. Były momenty kiedy byłam zła, zrozpaczona ale do samego końca wierzyłam w Cécile i Tristana. Ani na chwile w nich nie wątpiłam i ani razu się na nich nie zawiodłam. Oboje mają tak ludzkie odruchy, że bardzo łatwo można postawić się na ich miejscu i powiedzieć "Własnie tak bym zrobiła". Nawet w chwili kiedy wszystko zaczynało się psuć i nic nie szło po ich myśli, przez co zrobili wiele głupich rzeczy, mogłabym śmiało powiedzieć, że zrobiłabym to samo. Bo jeśli się kogoś kocha tak bardzo to czy nie poświeciłoby się dla niego wszystko? 

Jest jeszcze jedna rzecz, która daje książce kolejnego plusa ode mnie - są dwa spojrzenia Cécile i Tristana. Choć samego Tristana nie było zbyt wiele to jednak ucieszył mnie ten fakt bo lubię wiedzieć co tak na prawdę sądzi ta druga osoba w danym momencie. Więc dostałam tutaj wszystko czego tylko mogłabym chcieć i mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że ta książka jest po prostu idealna. 

Musze też wspomnieć o tej cudownej okładce. Jest po prostu przepiękna, nie okłamię kiedy powiem, że to moje przyciąganie zaczęło się własnie od niej. Nie musiałam znać opisu żeby wiedzieć że właśnie tą książkę chce przeczytać. Musze przyznać, że Galeria Książki jeszcze mnie nie zawiodła w doborze okładek. Cieszy mnie, że zachowali oryginały. Bo po co zmieniać coś co jest idealne? Dziękuję za to. A książkę na prawdę polecam wielbicielom takich klimatów i nie tylko. 

Od razu zaczęłam czytać Ukrytą Łowczynię nie moga się doczekać dalszego ciągu. I co ja zrobię kiedy ją skończę? Już nie moge sie doczekać trzeciego tomu. 



czwartek, 11 sierpnia 2016

Anne Rice - Książę Lestat

Anne Rice - Książę Lestat

Na początek mojej przygody z blogiem, chciałam wam przedstawić niesamowitego Księcia Lestata.

Jest to wielki powrót Anne Rice do świata wampirów. Po jedenastu latach fani Kronik Wampirów doczekali się kolejnego, jedenastego już tomu. Muszę szczerze powiedzieć, że byłam tym faktem mile zaskoczona. Nie spodziewałam sie, że autorka wróci jeszcze do tej serii. Sama jestem wielka fanką owej serii więc moja radość była ogromna. Jak to niewiele potrzeba żeby sprawić komuś radość. Jednak kiedy czekałam na Polską premierę a potem na możliwość zakupu owej książki zaczęły mną targać sprzeczne emocje. Minęło już sporo czasu od wydania ostatniej książki a jeśli ta okaże się kompletną porażką? Nie chciałam sie zawieść i zepsuć sobie miłych wspomnień jakie mam z tą serią. Na szczęście się nie zawiodłam a sama książka przeszła moje oczekiwania.

Na początku książki mamy małe przypomnienie historii tego jak powstały wampiry - historia która została opowiedziana w Królowej Potępionych w skróconej wersji. Moim skromnym zdaniem takie małe przypomnienie było potrzebne, bo mimo, że każdy fan zna te historię to dobrze jest przypomnieć sobie niektóre szczegóły. Tak samo dobrze że pojawił się tam mini słownik tak zwany żargon krwi.

Cała opowieść zaczyna się od krótkiej podróży w czasie z Lestatem. Dowiadujemy się wtedy co przez te jedenaście lat porabiał nasz główny bohater i dowiadujemy się co dzieje się na świecie współcześnie. Do wampirów zaczął przemawiać tajemniczy głos, który każe im się zabijać nawzajem. W wielu miejscach dochodzi do pożarów i masakr podobnych do tych które miały miejsce po przebudzeniu Królowej Wampirów. Głos obudził stare wampiry, które stały mu się posłuszne i zabijały swoich pobratymców na całym świecie. W Nowym Jorku zbierają się najważniejsze postaci z "Kronik Wampirów" oraz kilku nowych bohaterów żeby rozwiązać ten problem.

Jak dla mnie to żadna nowość, że kiedy dzieje się coś złego wszystkie wampiry zaczynają prosić o pomoc Lestata. Wampir stał się dla wszystkich krwiopijców ikoną. Samego Lestata bez przerwy to dziwi, przecież sa potężniejsi i mądrzejsi od niego wiec dlaczego to zawsze musi być on? Zaledwie troche ponad dwustuletni wampir? A no bo to musi być Lestat i koniec kropka. Zawsze tak było i zawsze tak będzie i właśnie z tym nasz głównych bohater musi się pogodzić.
Oczywiście cała książka nie jest pisana tylko z perspektywy Lestata ale też i innych krwiopijców - czasami nawet i zabójców. Poznajemy nowe ciekawe postacie takie jak Seth - rodzony syn Królowej Wampirów - który otworzył "szpital dla wampirów", i wielu innych, którzy rzucają światło na wiele niewyjaśnionych spraw z poprzednich książek. Poznajemy też losy już dobrze nam znanych i lubianych wampirów, to co działo się z nimi przez te lata. No i jak to zawsze bywa są spory, jest wiele napięcia ale jest też i miejsce na młodzieńczą miłość.

Nie chcę się za bardzo rozwodzić nad treścią bo to trzeba po prostu przeczytać. Jest to książka raczej skierowana dla tych którzy już mieli styczność z tymi książkami ale sądzę, że nowicjusz też by się w tym odnalazł. Jest wiele wspomnień z których można się dowiedzieć co było w innych książkach, jednak ja jako wielki fan owej serii nie mogłabym nie polecić jej całej.

Czytając Księcia Lestata nie mogłam się nadziwić jak wiele szczegółów umknęło mi w poprzednich książkach. Na prawdę są to takie drobne rzeczy a jednak bardzo znaczące i nie wiem czy to był nowy pomysł autorki na te cudowne istoty czy jednak ja jestem taka nie uważna że po prostu tego nie widziałam. Największym dla mnie szokiem był fakt że... bije im serce i normalnie oddychają! Szczerze mówiąc nawet ten fakt mnie ucieszył. Przez to moje kochane wampiry stały się jeszcze bardziej ludzkie. A ja z niecierpliwością czekam na kolejna część (tak, podobno pisze się kolejna część i mam nadzieje że nie będę musiała czekać kolejnych 11 lat ;D)

A to moja cała kolekcja z której posiadania jestem bardzo dumna ;)

Jeszcze raz wszystkim bardzo polecam całą serię a wszystkim fanom którzy nie mogą się zdecydować na Księcia mogę śmiało powiedzieć że nie ma żadnych obaw. Książka jest rewelacyjna ;)

Copyright © 2016 Moja książkowa podróż , Blogger